Skip to main content

      Rynek dóbr luksusowych znajduje się w punkcie zwrotnym. Z jednej strony – przywiązanie do dziedzictwa, rzemiosła i ponadczasowej estetyki. Z drugiej – rosnące znaczenie zrównoważonego rozwoju, nowych technologii oraz potrzeby oferowania klientom wyjątkowych doświadczeń. O tym, jak te światy przenikają się na co dzień, rozmawiali eksperci: Andrzej Marczak i Tomasz Wiśniewski, Partnerzy KPMG. Z ich dyskusji wyłania się obraz rynku, który dojrzewa, różnicuje się i coraz wyraźniej podąża za wartościami młodszych pokoleń.





      „Zmęczenie luksusem” i rachunek za wzrosty


      Globalne wzrosty wartości w sprzedaży produktów luksusowych ostatnich lat były w dużej mierze efektem podnoszenia cen, a nie faktycznie większego wolumenu zakupów. Jak zauważa Tomasz Wiśniewski, w skali światowej około 80% wzrostu wygenerowały właśnie ceny, a jedynie 20% – realna sprzedaż. W konsekwencji część klientów zaczęła odczuwać znużenie: „Cena rośnie szybciej niż wartość postrzegana, co skłania wielu do sięgania po segment premium zamiast stricte luksusowy”.

      Ta korekta nastrojów nie oznacza końca luksusu – to raczej przestawienie zwrotnicy: od czystej ekskluzywności ku lepszemu uzasadnieniu wartości i większej autentyczności marki.
       

      2% klientów, 40% wartości i… prywatne salony


      W tej układance kluczowe pozostaje wąskie grono Very Important Customers (VIC). Jak podkreśla Tomasz Wiśniewski, ok. 2% klientów generuje aż 40% wartości rynku. To grupa niewrażliwa na wahania cen, dla której znaczenie ma indywidualne traktowanie i dostęp do usług „na zaproszenie”. Stąd rosnąca popularność prywatnych apartamentów-salonów, osobistych pokazów kolekcji, kameralnych wydarzeń w prestiżowych lokalizacjach – od domów mody po partnerskie przestrzenie marek zegarkowych i jubilerskich.

      „Lojalność buduje się latami – przez emocje, gesty i pamięć o detalach” – dopowiada Andrzej Marczak. To właśnie client experience staje się dziś językiem luksusu: przeżycia są równie ważne jak sam produkt.
       

      Powrót do korzeni i „affordable luxury”


      Kiedy górny segment hamuje, marki coraz częściej przypominają o ikonach i klasykach w bardziej przystępnej cenie: szalik w pasy, torebka o rozpoznawalnej linii, ponadczasowa biżuteria. Taki ruch nie tylko przywraca autentyczność, ale też otwiera drzwi do świata marki dla szerszej grupy odbiorców. W efekcie rośnie znaczenie „affordable luxury” – mniejszych akcesoriów, galanterii skórzanej, perfum, kosmetyków z logo domu mody.

      „Wejście do luksusu za kilkaset złotych zamiast kilku tysięcy to realna zmiana” – zauważa Tomasz Wiśniewski. Ten entry point działa zwłaszcza na młodszych, aspirujących klientów, którzy chcą zacząć budować relację z marką, zanim zdecydują się na droższe zakupy.
       

      Pokolenie Z: przeżycia ponad posiadanie


      Wraz z dojrzewaniem młodej generacji menedżerskiej rośnie wpływ Pokolenia Z na rynek. „Być zamiast mieć” – to hasło świetnie oddaje ich wybory. Zamiast kolejnego zegarka wolą wyjątkowy wyjazd, zamiast jeszcze jednej torebki – czas z bliskimi w niezwykłym miejscu. Klient przyszłości oczekuje od marki emocji, historii i autentyczności, a same produkty traktuje jako nośnik przeżyć.

      Ta zmiana łączy się z rosnącą wrażliwością na kwestie środowiskowe i społeczne. „Ekologiczny luksus to nie krótkotrwały trend, ale realna zmiana oczekiwań” – podkreśla Andrzej Marczak. W praktyce oznacza to zainteresowanie roślinnymi materiałami, bardziej odpowiedzialnymi łańcuchami dostaw czy nawet alternatywami w jubilerstwie, jak laboratoryjne diamenty. W logistyce pojawiają się żaglowe frachty ograniczające ślad węglowy. Ten trend nie neguje tradycji – raczej dopasowuje ją do standardów współczesności.
       

      Luksus poza produktem: hotele, film, kultura


      Współczesne domy mody wychodzą poza produkt: inwestują w luksusowe hotele, angażują się w produkcje filmowe, subtelnie lokują produkty w kinie (od Bonda po ambitne tytuły). To sposób na budowanie świata marki, w którym klient przebywa częściej i dłużej. „Chodzi o zanurzenie w kulturze luksusu” – mówi Tomasz Wiśniewski – „tak, by doświadczać go w różnych kontekstach, nie tylko podczas zakupów”.
       

      Polska: rynek rosnący, ale rozproszony


      Na tle świata Polska zachowuje się inaczej. „Wciąż jesteśmy rynkiem rosnącym” – podsumowuje Andrzej Marczak – z jednocyfrowym wzrostem (ok. 5–7% rocznie) i niższą penetracją segmentu niż na dojrzałych rynkach Zachodu. W Polsce rynek dóbr luksusowych napędza tzw. „new money”, pierwsze pokolenie, które dorobiło się fortuny (w kontrze do „old money” – majątków gromadzonych przez pokolenia).

      To, co nas wyróżnia, to rozproszenie zamożności: zamiast jednego, dominującego ośrodka z luksusową ulicą – wieloośrodkowa mapa z Gdańskiem, Krakowem, Poznaniem, Wrocławiem, Rzeszowem i oczywiście Warszawą. „Brakuje nam jeszcze kilku reprezentacyjnych ulic z prestiżową tkanką butików” – diagnozuje Andrzej Marczak.

      Równocześnie w Polsce ponad 80–90% sprzedaży nadal odbywa się stacjonarnie. To dowód, że kontakt osobisty – rozmowa, doradztwo, możliwość dotknięcia produktu – pozostaje niezastąpiony. Internet świetnie przygotowuje do zakupu, ale nie zastępuje butikowego zanurzenia w markę.
       

      Sztuka jako element luksusu


      Segment dóbr luksusowych łączy się nad Wisłą ze sceną sztuki. Obok rekordów aukcyjnych klasyków, coraz więcej uwagi zdobywają młode artystki – m.in. Ewa Juszkiewicz, Agata Kus, Karolina Jabłońska. „Młodsza generacja chce obcować ze sztuką swoich czasów” – zauważa Andrzej Marczak, wskazując na figuratywne tendencje i świeżą energię rynku. Kolaboracje mody ze sztuką, limitowane edycje czy inspiracje malarstwem budują prestiż i unikalność – a przede wszystkim tworzą wspólny język dla odbiorców wrażliwych na kulturę.
       

      Między dziedzictwem a innowacją


      Przyszłość luksusu nie rozstrzyga się w prostym sporze tradycja vs. technologia. To raczej sztuka łączenia. „AI pomoże, ale nie zastąpi człowieka” – mówi Tomasz Wiśniewski. Sztuczna inteligencja przyspiesza personalizację, optymalizuje produkcję i zapasy, pomaga lepiej rozumieć preferencje klientów. Jednak to ręczne rzemiosło, czas pracy mistrza nad torebką czy butami, możliwość naprawy i przedłużania życia produktu wyznacza prawdziwą jakość. I to właśnie ta jakość – narosła wokół ludzkiego kunsztu – staje się jednym z filarów nowego luksusu.

      „Luksus ma dziś ludzki wymiar” – podsumowuje Andrzej Marczak. To relacja, zaufanie, opowieść, którą marka opowiada klientowi – i którą ten klient chce współtworzyć.



      Skontaktuj się z nami


      Dowiedz się więcej, o tym w jaki sposób wiedza i technologia KPMG mogą pomóc Tobie i Twojej firmie.


      Zapoznaj się z raportem KPMG „Luxury in the Midst of Change 2025”

      Jak polski rynek dóbr luksusowych radzi sobie w czasach globalnego spowolnienia?


      Newsletter


      Chcesz otrzymywać najświeższe informacje biznesowe?