Fundacja rodzinna i estoński CIT to dziś jedne z najczęściej rozważanych narzędzi podatkowo-strukturalnych wspierających wzrost firm. Zyskują popularność zarówno wśród przedsiębiorców planujących inwestycje w rozwój, jak i właścicieli, którzy myślą o sukcesji oraz ochronie majątku. W rozmowie Mateusza Teodorczuka z Łukaszem Samojłowiczem pojawiają się kluczowe pytania: jakie rozwiązanie wybrać dla swojej firmy i w którym momencie życia biznesu estoński CIT i fundacja rodzinna mają największy sens?
Estoński CIT – mechanizm wspierający wzrost biznesu
Estoński CIT to model opodatkowania, który w praktyce przesuwa moment zapłaty podatku na czas wypłaty zysków. Oznacza to, że dopóki firma reinwestuje środki w rozwój, nie ponosi bieżącego obciążenia podatkowego.
To właśnie ten mechanizm sprawia, że rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku firm znajdujących się w fazie intensywnego wzrostu. Przedsiębiorstwa, które inwestują nadwyżki finansowe w działalność operacyjną, mogą w ten sposób efektywniej budować swoją wartość.
Jak podkreśla Łukasz Samojłowicz, kluczowa jest tutaj zmiana podejścia właściciela. Środki pozostające w spółce przestają być traktowane jako prywatne pieniądze, a zaczynają być narzędziem dalszego rozwoju biznesu.
Ograniczenia estońskiego CIT-u, o których trzeba pamiętać
Choć model ten jest atrakcyjny, wiąże się również z istotnymi ograniczeniami. Przede wszystkim udziałowcami spółki mogą być wyłącznie osoby fizyczne, a sama spółka nie może posiadać udziałów w innych podmiotach.
W praktyce oznacza to, że estoński CIT najlepiej sprawdza się w strukturach prostych – pojedynczych spółkach operacyjnych, które nie funkcjonują w rozbudowanych grupach kapitałowych. Dodatkowym wyzwaniem jest sposób finansowania rozwoju. Przesuwanie środków między powiązanymi podmiotami jest znacząco ograniczone, co utrudnia funkcjonowanie bardziej złożonych struktur biznesowych.
Łukasz Samojłowicz podsumowuje to bardzo obrazowo: „Jeżeli już mam apetyt na więcej albo np. mój biznes na tyle urósł, że chcę dywersyfikować te środki, chcę zakładać inne spółki, chcę rosnąć przez akwizycje, chcę wpuścić inwestora do siebie, to wtedy estoński CIT z uwagi na swoje ograniczenia się nie nadaje”.
Ryzyka związane z estońskim CIT-em – czyli co może pójść nie tak
Wdrożenie estońskiego CIT wymaga dużej dyscypliny. Naruszenie określonych warunków, np. poprzez niewłaściwe inwestycje lub zmiany strukturalne, może skutkować utratą prawa do tego modelu opodatkowania.
Szczególnie istotnym aspektem są tzw. ukryte zyski, czyli sytuacje, w których środki są wypłacane ze spółki w sposób pośredni, np. poprzez pożyczki czy świadczenia na rzecz udziałowców. Takie operacje mogą zostać opodatkowane mimo braku formalnej dywidendy.
„Z estońskiego CIT-u można wypaść” – ostrzega Łukasz Samojłowicz, po czym przywołuje przypadek klienta, który ulokował nadwyżki finansowe w certyfikaty inwestycyjne funduszu obligacyjnego i przez to utracił prawo do estońskiego CIT. W konsekwencji klient „musiał zapłacić na bieżąco od samego początku roku z odsetkami zaliczki na podatek”.
Estoński CIT nie jest więc konstrukcją, którą można wdrożyć i dalej traktować jak prostą ulgę. Wymaga stałej kontroli tego, co dzieje się w spółce, jakie instrumenty finansowe są nabywane, jak wyglądają relacje z podmiotami powiązanymi i czy nie dochodzi do naruszenia warunków systemu.
Fundacja rodzinna – cel i kluczowe funkcje
W momencie, gdy przedsiębiorstwo osiąga stabilność i generuje nadwyżki finansowe, pojawia się potrzeba uporządkowania struktury majątku. Właśnie na tym etapie na znaczeniu zyskuje fundacja rodzinna. „Lubię mówić o Fundacji Rodzinnej jako polskim małym holdingu rodzinnym albo polskim funduszu indywidualnym” – mówi Łukasz Samojłowicz.
Jak zaznaczają eksperci, głównym celem fundacji rodzinnej nie jest optymalizacja podatkowa, choć ten aspekt również występuje, lecz zapewnienie bezpieczeństwa i ciągłości biznesu. To rozwiązanie dla przedsiębiorców, którzy chcą odseparować część rodzinnego majątku od ryzyk związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.
Łukasz Samojłowicz wyjaśnia, że fundacja „nie odpowiada za długi fundatora, które powstają po momencie wniesienia majątku do tej fundacji”. Właśnie dlatego rozwiązanie to bywa rozważane nie tylko przez właścicieli dużych firm, ale również przez osoby, które chcą po prostu uporządkować relację między majątkiem prywatnym i biznesowym.
Podobnie jak w estońskim CIT-cie, opodatkowanie w fundacji rodzinnej pojawia się dopiero w momencie wypłaty świadczeń do beneficjentów i również wynosi 15% CIT. Z kolei świadczenia dla fundatora i jego najbliższej rodziny są zwolnione z PIT-u.
Kiedy warto wybrać fundację rodzinną?
Rozmówcy wymieniają trzy powody, dla których przedsiębiorcy decydują się na fundację rodzinną:
- bezpieczeństwo majątku – oddzielenie aktywów od ryzyk działalności operacyjnej,
- sukcesja – uporządkowanie kwestii dziedziczenia i zapobieganie konfliktom,
- zarządzanie inwestycjami – możliwość reinwestowania nadwyżek w różne aktywa.
Fundacja rodzinna nie zastępuje estońskiego CIT-u na każdym etapie. Jest raczej kolejnym krokiem, kiedy biznes staje się bardziej dojrzały, a właściciel zaczyna myśleć o dywersyfikacji.
Łukasz Samojłowicz podaje przykład przedsiębiorcy, dla którego dalsze reinwestowanie wszystkich środków w jeden biznes nie miało już sensu. W takim modelu, jak wyjaśnia, fundacja może pomóc przenosić kapitał do innych aktywów i budować stabilniejszy portfel rodzinny.
Warto jednak pamiętać, że fundacja rodzinna nie została zaprojektowana jako podmiot prowadzący biznes operacyjny. Zakres jej działalności jest ograniczony głównie do funkcji pasywnych, takich jak:
- posiadanie udziałów w spółkach,
- najem nieruchomości,
- inwestowanie w instrumenty finansowe.
Próba prowadzenia działalności operacyjnej może wiązać się z istotnymi konsekwencjami podatkowymi, co oznacza konieczność odpowiedniego zaprojektowania całej struktury.
Największe ryzyka związane z fundacją rodzinną
Paradoksalnie największym wyzwaniem przy fundacji rodzinnej nie są podatki, lecz kwestie organizacyjne. Kluczowe znaczenie ma odpowiednio przygotowany statut, który powinien uwzględniać różne scenariusze – w tym sytuacje losowe, takie jak śmierć fundatora czy konflikty między beneficjentami. Brak przemyślanej struktury zarządzania może w praktyce sparaliżować funkcjonowanie fundacji, mimo jej formalnego istnienia.
Czy można łączyć oba rozwiązania?
Estoński CIT i fundacja rodzinna nie wykluczają się całkowicie. W praktyce mogą funkcjonować równolegle w ramach jednego majątku właściciela.
Model ten polega na rozdzieleniu działalności operacyjnej i majątkowej. Spółka operacyjna działa w oparciu o estoński CIT, natomiast fundacja pełni rolę stabilizującą i inwestycyjną.
Podsumowanie – co wybrać?
Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich przedsiębiorców.
- Estoński CIT jest najlepszym wyborem na etapie intensywnego rozwoju biznesu, gdy kluczowe jest reinwestowanie zysków i budowa wartości firmy.
- Fundacja rodzinna z kolei sprawdza się w momencie, gdy przedsiębiorstwo osiąga dojrzałość, a właściciel zaczyna koncentrować się na ochronie majątku, sukcesji i dywersyfikacji inwestycji.
Odpowiedni wybór zależy więc przede wszystkim od etapu rozwoju biznesu oraz celów właściciela.
Skontaktuj się z nami
Dowiedz się więcej, o tym w jaki sposób wiedza i technologia KPMG mogą pomóc Tobie i Twojej firmie.
Jak możemy pomóc?
Newsletter
Chcesz otrzymywać najświeższe informacje biznesowe?