Europejska branża motoryzacyjna znalazła się w jednym z najbardziej przełomowych momentów swojej historii. Z jednej strony musi mierzyć się z kosztowną transformacją w kierunku zeroemisyjności, napięciami geopolitycznymi i zmieniającymi się oczekiwaniami rynku. Z drugiej obserwuje dynamiczną ekspansję chińskich producentów oraz rosnącą konkurencję w skali globalnej. O tym, jak te procesy wpływają na Europę i Polskę, jakie szanse stoją przed krajowym sektorem automotive oraz w jaki sposób można wykorzystać potencjał branży w projektach typu dual-use, rozmawiają Przemysław Szywacz, Partner i lider zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce oraz Jakub Faryś, Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.
Historyczne zmiany dzieją się na naszych oczach
Zdaniem Jakuba Farysia jesteśmy obecnie w punkcie zwrotnym światowej motoryzacji. Branża znajduje się w centrum zmian technologicznych, gospodarczych i politycznych, które nakładają się na siebie w niespotykanej wcześniej skali.
„To najbardziej ekscytujący i interesujący moment, ale z drugiej strony i czas największych wyzwań od momentu pojawienia się samochodu” – podkreśla Jakub Faryś.
Jednym z najważniejszych procesów jest przechodzenie na napędy zeroemisyjne. Europejscy producenci przeznaczyli ogromne środki na rozwój elektromobilności, jednak tempo wzrostu sprzedaży samochodów bateryjnych okazało się niższe od pierwotnych oczekiwań. Jednocześnie decyzje dotyczące transformacji były podejmowane w zupełnie innych realiach geopolitycznych i gospodarczych niż te, z którymi branża mierzy się obecnie.
Geopolityka zmieniła reguły gry
W ostatnich latach producenci samochodów doświadczyli serii wydarzeń, które znacząco wpłynęły na funkcjonowanie całego sektora. Pandemia COVID-19 zakłóciła globalne łańcuchy dostaw i ujawniła uzależnienie wielu producentów od dostaw półprzewodników. Następnie do wyzwań doszły skutki wojny w Ukrainie, zmiany w handlu międzynarodowym oraz wzrost niepewności na rynkach surowcowych.
Konsekwencją jest znacznie większa zmienność kosztów produkcji i trudniejsze planowanie inwestycji. W tym samym czasie europejska motoryzacja musi realizować ambitne cele klimatyczne i konkurować z producentami spoza Europy.
Chiny przyspieszają ekspansję
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy była rosnąca obecność chińskich marek na europejskich rynkach. Jeszcze kilka lat temu ich udział był marginalny. Dziś producenci z Chin należą do najdynamiczniej rozwijających się graczy w branży.
Jakub Faryś zwraca uwagę, że chińscy producenci dysponują ogromnymi możliwościami produkcyjnymi. Obecnie produkują około 30 mln samochodów rocznie, a ich potencjał sięga nawet 50 mln pojazdów. Dla porównania cały światowy rynek rejestracji nowych samochodów nie przekracza 100 mln sztuk rocznie.
„Ambicje chińskie są takie, że oni chcą mieć w ciągu najbliższych kilku lat 15% rynku europejskiego” – mówi Jakub Faryś.
Polska jest jednym z krajów, w których ten trend jest szczególnie widoczny.
Dlaczego Polacy wybierają chińskie samochody?
Przez lata charakterystyczną cechą polskiego rynku był bardzo wysoki udział samochodów używanych. Obecnie, w dużej mierze dzięki ekspansji chińskich marek, zaczyna się to zmieniać. Coraz częściej osoby rozważające zakup kilkuletniego auta wybierają nowy samochód chińskiej marki, który za względnie niewielkie pieniądze oferuje bogate wyposażenie i wieloletnią gwarancję producenta.
W następnym kroku z pewnością możemy się spodziewać wzrostu obecności chińskich marek w firmowych flotach. Jeśli przedsiębiorstwa na większą skalę zaakceptują chińskich producentów jako dostawców niedrogich aut flotowych, tempo wzrostu ich udziałów rynkowych w Polsce może jeszcze przyspieszyć.
Rejestracje rosną, ale produkcja spada
Obecnie panuje względnie dobra sytuacja na rynku sprzedaży samochodów. Paradoksalnie nie oznacza to jednak równie pozytywnych perspektyw dla produkcji. Jak zauważają rozmówcy, liczba nowych rejestracji w Polsce i Europie rośnie, podczas gdy europejska produkcja samochodów znajduje się pod presją.
Coraz większa część pojazdów sprzedawanych w Europie powstaje poza kontynentem, a skutki odczuwają nie tylko fabryki samochodów, ale również setki dostawców komponentów. Mniej zamówień oznacza mniejsze zapotrzebowanie na opony, siedzenia, szyby czy inne elementy wykorzystywane w procesie produkcji.
Dual-use jako nowy kierunek rozwoju
W rozmowie pojawił się także temat dual-use, który coraz częściej przewija się w dyskusjach dotyczących przyszłości przemysłu w Europie. Termin ten oznacza możliwość wykorzystania cywilnych technologii i produktów również w zastosowaniach wojskowych.
W przypadku motoryzacji mogą to być zarówno specjalistyczne pojazdy wojskowe, jak i odpowiednio zmodyfikowane samochody dostawcze, ciężarowe, pick-upy czy naczepy wykorzystywane przez siły zbrojne. Dla producentów oznacza to możliwość zagospodarowania części mocy produkcyjnych i wejścia na nowy rynek odbiorców.
Dodatkową zachętą mają być planowane programy wsparcia inwestycji, w których współpraca z sektorem obronnym będzie premiowana wyższą oceną projektu.
Polska może wykorzystać swoją pozycję
Mimo licznych wyzwań rozmówcy dostrzegają także istotne szanse rozwojowe. Polska pozostaje jednym z ważniejszych europejskich producentów pojazdów dostawczych i ciężarowych, a właśnie te segmenty mogą odegrać istotną rolę zarówno w logistyce cywilnej, jak i projektach związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Dodatkowo sektor liczy na nowe inwestycje związane z elektromobilnością, rozwój lokalnych łańcuchów dostaw oraz wsparcie ze środków publicznych. Ostateczny sukces będzie jednak zależał od tego, czy Europa i Polska skutecznie dostosują politykę przemysłową do nowych warunków konkurencji.
Rynek motoryzacyjny musi dostosować się do nowej rzeczywistości
Z rozmowy wyłania się obraz branży stojącej przed ogromnymi wyzwaniami, ale również posiadającej znaczący potencjał rozwojowy. Europejska motoryzacja nie funkcjonuje już w tych samych warunkach co dekadę temu. Rosnąca konkurencja z Azji, zmiany technologiczne oraz nowe uwarunkowania geopolityczne wymuszają szybkie dostosowanie strategii przedsiębiorstw i decydentów.
„Mamy dwie możliwości: albo usiądziemy i zaczniemy płakać i wspominać jak to dawniej było, co do niczego nie doprowadzi, albo zaakceptujemy zmieniającą się rzeczywistość, dostosujemy się do tego i zrobimy absolutnie wszystko, żeby europejska branża motoryzacyjna, której Polska jest częścią, dalej się rozwijała” – podsumowuje Jakub Faryś.
Przypominamy, że sektor motoryzacyjny pozostaje jednym z fundamentów tak polskiej, jak i europejskiej gospodarki.
Skontaktuj się z nami
Dowiedz się więcej, o tym w jaki sposób wiedza i technologia KPMG mogą pomóc Tobie i Twojej firmie.
Jak możemy pomóc?
Newsletter
Chcesz otrzymywać najświeższe informacje biznesowe?